Dotąd dwoje, choć jeszcze nie jedno. Odtąd jedno, choć nadal dwoje.

Dotąd dwoje, choć jeszcze nie jedno. Odtąd jedno, choć nadal dwoje.

Dziewczyna z Warszawy poznała zwykłego chłopaka z Bydgoszczy. Nic nadzwyczajnego, rzekłbyś związek jak wiele innych. Zaczęło się komplikować gdy zaczęliśmy się zastanawiać – co zrobić aby być razem na co dzień  – Bydgoszcz czy Warszawa?. Potem urodziła się Patrycja a ja w trakcie studiów licencjackich. Szpital na ulicy Karowej a jednocześnie zaprzysiężenie męża  w Sejmie…od momentu wyjścia  ze szpitala słyszałam od ludzi : „ wyszłaś za niego bo ma pieniądze, bo ma władzę”, „ chciałaś się wyrwać z biedy”, „co ty sobie myślisz, że będziesz teraz wiodła dobre życie ?”, „jesteś skazana na porażki bo z takiego środowiska nigdy nie zostaje się kimś”. Zaczęły się utraty znajomych…tych, którzy mieli przeciwne poglądy niż te prezentowane przez PiS i tych, którzy nie znosili ciężaru miejsca w którym się znalazłam. Ludzie myślą bardzo schematycznie: jeśli jesteś żoną polityka PiS, to na pewno myślisz tak, jak on. Ale tak przecież nie jest. Tyle tylko, że nie chodzi się i nie opowiada każdemu: uwierzcie mi, to jestem ja, to ta sama osoba, co przed ślubem. Wszyscy widzą we mnie tylko żonę tej i tej osoby. A ja przecież poza byciem żoną, jestem Marianną Schreiber, nie zmieniłam poglądów, zmieniłam nazwisko….

( tak- hejt w każdej formie towarzyszy mi od 2015 roku. Wiesz jaki hejt boli najbardziej ? Ten, od ludzi których znasz.)

Pamiętam ten moment, moment w którym wszystkie miłości, przestały być miłościami…bo przyszła ta prawdziwa, jedyna..taka za którą mógłbyś oddać życie…taka która powoduje, że nie myślisz o niczym innym, nic nie jest ważne..nic innego się nie liczy..tylko ta miłość…

Czy to jest możliwe, że człowiek jest w stanie tak bardzo kogoś pokochać?…tak…do granic możliwości ? Takie uczucie przerasta samego człowieka…zaczyna nim żyć…nie jest w stanie bez niego oddychać. Kiedyś mi się wydawało, że kochałam…ale dopiero on spowodował , że zrozumiałam co to znaczy kochać naprawdę, co to jest ta miłość. Nie musiałam znac jej definicji bo ją czułam…dla niego wskoczyłabym w najgorsze, za nim poszłabym na koniec świata…mogłabym nie mieć nic, tylko żeby mieć go przy sobie…spotkaliśmy się w Warszawie po raz pierwszy.

Był 2013 rok…jesień…ta jesień (miesiąc moich urodzin)…zmieniła moje życie RAZ NA ZAWSZE. Odtąd to już nie byłam ja…ja chciałam być częścią jego…jego potrzebą codziennego funkcjonowania. Jak szalona jeździłam do Bydgoszczy – dzięki tej miłości poznałam to Miasto. Chciałam do niego wracać…non stop…chciałam tam żyć..szybko..tu i teraz…na zawsze…on jednak miał już swój „bagaż doświadczeń” i był ode mnie dojrzalszy…potrafił studzić emocje…myśleć racjonalnie a ja nie…co ja tam wiedziałam o życiu…tym życiem była dla mnie wtedy miłość…a nosiła imię Łukasz. Dlaczego piszę o niej w czasie przeszłym ? Bo chcę byś będąc u mnie- poznał moją historię od początku..historię cholernie trudnej miłości. Miłości, która zniosła trudy niemożliwe…która upadała i wstawała wielokrotnie…która cierpiała…która zwyciężała…na czas teraźniejszy przyjdzie odpowiedni moment. Chcę przy tobie umierać i rodzić się, chociaż czasem mnie ranisz, to i tak wybaczam ci…i tak w kółko…choć bez ciebie nie mam siły, by żyć. 

On ostudził moje emocje.

…poroniłam…w 2014 roku…potem się rozstaliśmy…rozpadłam się na miliony kawałków ( znasz uczucie pękającego serca ?) lekarz mówił :” niech się Pani przestanie już mazać, nic takiego się nie stało” (szpital w Warszawie) ale ja nie miałam siły żyć…to był mój pierwszy największy ból…byliśmy zaskoczeni ciążą ale cieszyliśmy się..nie udźwignęliśmy jednak ciężaru tego szaleństwa, tej krzywdy i pragnień. Musiałam nauczyć się żyć na nowo…w tamtym roku zmarł mój kochany Tata ( chciałabym móc powiedzieć żegnaj. Powiedziałabym to, co chciałam) – niesamowicie mądry człowiek…najmądrzejszy jakiego znałam…Łukasz był do Niego bardzo podobny..może dlatego tak bardzo mnie przyciągał, ponieważ przypominał mi Tatę?. Przy Łukaszu czułam się bezpieczna, czułam się zaopiekowana. 

2014 rok to był najgorszy rok mojego życia ( wtedy tak myślałam)…choć potem On wrócił…i chciał budować Naszą historię od nowa…

Po długim czasie zaryzykowałam ponownie…

2.7 95 votes
Oceń wpis
23 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Gosia
2 miesięcy temu

Czytałam jednym tchem… nie mogę się doczekać dalszego ciągu. Pozdrawiam

Paweł
2 miesięcy temu

on jednak miał już swój „bagaż doświadczeń”. Subtelne określenie na żonę i dziecko 🙂

docmusic05
2 miesięcy temu

to bylo w przyplywie sympatii, jako kontra dla tych wszystkich, ktorzy ja tak „gnoja” i nie potrafia spojrzec, jak na neutralna osobe, tylko zawsze przez pryzmat meza….Jasne, ze on o mnie nie wie…Ale wierz mi, ze to naprawde nic nie zmienia, nie wywrocimy przez to swiata do gory nogami….

Last edited 2 miesięcy temu by docmusic05
Dariusz
2 miesięcy temu

Facet, który zostawia kobietę po poronieniu jest tępym choyem.

Martyna
2 miesięcy temu

Trochę się pogubiłam. Co było pierwsze – ślub, poronienie czy urodzenie Patrycji?

Marianna Schreiber
2 miesięcy temu
Reply to  Martyna

Pierwszy akapit to wprowadzenie..później zaczyna się od samego początku.

Last edited 2 miesięcy temu by Marianna Schreiber
Eliza
2 miesięcy temu

Fajna z Pani Kobieta. Czekam na więcej. Powodzenia i wszystkiego dobrego

Aniela
2 miesięcy temu

Super się czyta ☺️

Anna
2 miesięcy temu

Powiedz swojemu mężowi, żeby przestali gnębić Polaków tym totalitaryzmem sanitarnym. Każdy dzień lockdownu to strata mld zl dla kraju. Państwo tonie w długach. Ludzie chcą uczciwie zarabiać, chodzić na studia, a nie mogą, bo państwo zabrania. Mówi się o przymusie szczepień, kiedy producent nie przebadał, czy szczepionka jest rakotwórcza lub też genotoksyczna! Oby doszła do skutku Norymberga 2.0 dla ludzi, którzy są odpowiedzialni za te zbrodnie w związku z tym śmiesznym wirusem.

docmusic05
2 miesięcy temu
Reply to  Anna

Akurat tak sie sklada, ze jestem lekarzem i mam do czynienia z pacjentami, ktorzy leza pod respiratorami, niektorzy umieraja, z powodu tego „smiesznego wirusa”. 95% z nich wszystkich, to sa ludzie, ktorzy sie nie zaszczepili na tego „smiesznego wirusa”. Kiedy wam zrobi wreszcie „klik” w tych glowach…..

Last edited 2 miesięcy temu by docmusic05
Bonka
2 miesięcy temu
Reply to  docmusic05

W zeszlych falach tysiace ludzi przechorowalo tego wirusa i są ozdrowieńcami maja przeciwciała a wy namawiacie ich namolnie do szczepien, po co?zeby po raprem pól roku znow im wciskac szczepionki?ktos na tym tylko hajs robi bo na zadna chorobe dotąd nie trzeba bylo sie szczepic co pół roku..to jest chore..wiec albo szxzepionki sa do dupy albo to placebo za gruby hajs by ktos na naiwnych zarabiał.Bo do tej pory nie bylo szczepionek na zadna chorobę wciskanych co pól roku!!!!!a o ozdrowincach cisza, nic nie mówicie a w Szwecji 3 osrodki zrobily badania i wyszlo ze ozdrowiency mają wiecej przeciwcial niz zaszczepieni wiec dlaczego o tym glosno nie mowicie tylko na sile nawet ozdrowiencow chcecie szczepic?po co?szkoro tylko pol roku jest ochrona…

docmusic05
2 miesięcy temu
Reply to  Bonka

Jestem 66 lat na tym swiecie i kogos glupszego nie spotkalem. Nie wiem, czy to uleczalne….

Oburzona
1 miesiąc temu
Reply to  docmusic05

Autorka bloga czemu pokasowała Pani inne wypowiedzi a zostawiła tego pożal się lekarza który wyzywa ludzi?

Marianna Schreiber
2 miesięcy temu

To jest naturalne. Spektrum Autyzmu nie ma miliona zamienników. Autyzm to zaburzenie , które traktuje się jako Spektrum z rożnym nasileniem objawów.

docmusic05
2 miesięcy temu

Masz swieta racje….Ale za czesto to wspominasz……..

Asia
2 miesięcy temu

Asia 78

docmusic05
2 miesięcy temu

Przykro z powodu utraty dziecka….Piszesz- potem sie rozstalismy…Czy przyczyna bylo poronienie? Trudno mi sobie to wyobrazic….:-(((((

docmusic05
2 miesięcy temu

Przeczytalem calosc….Ciebie nie da sie nie kochac:-)))))

Paweł
2 miesięcy temu

Jestem pod wrażeniem odwagi, szczerości i przede wszystkim wyrozumiałości męża, powinien być z Pani dumny, ja bym był, bardzo Pani kibicuje, wspieram duchowo, kibicuję Pani w życiu prywatnym, a mężowi w zawodowym 🙂

Olga
2 miesięcy temu

Czekam na więcej 🙂 wiem jak walczyłaś podczas kryzysu w 2016 🙂

Marianna Schreiber
2 miesięcy temu
Reply to  Olga

Tak….

docmusic05
2 miesięcy temu

A juz myslalem, ze dzisiaj nie dasz rady. Gratuluje, trzymam kciuki, bede ci ZAWSSZE kibicowac:-))))

docmusic05
2 miesięcy temu

Witam Marysiu!!!!! Doczytam potem, bo tekst jest dlugi…Cholernie sie ciesze na twojego bloga…JUHUUUU!!!!